W meczu szóstej kolejki Betclic 2. ligi Resovia Rzeszów podejmowała u siebie beniaminka, Podhale Nowy Targ. W poprzedniej kolejce rzeszowianie zremisowali w wyjazdowym starciu z Sokołem Kleczew 2:2, z kolei nowotargowianie podzielili się punktami na swoim obiekcie z Zagłębiem Sosnowiec 1:1.
Pierwsza połowa nieoczekiwanie należała do zawodników Podhala. Goście grali pewnie w środku pola i kreowali akcje ofensywne, oddając przy tym aż sześć strzałów na bramkę rzeszowian. Dobre zawody w pierwszej odsłonie starcia rozegrali zwłaszcza Adam Chojecki, Marcinho, Bartosz Mikołajczyk i Rastislav Vaclavik. Z przodu dobrze prezentowali się napastnik nowotargowian, Bartosz Kurzeja.
Resoviacy, chociaż atakowali rzadziej od graczy Podhala, zachowali spokój w defensywie. Na pochwałę zasługuje gra Krystiana Szymochy, Patryka Romanowskiego, Macieja Kowalskiego-Haberka i Bartosza Graszy.
Mimo przewagi "Górali" w pierwszych czterdziestu pięciu minutach gry do przerwy Resovia Rzeszów remisowała bezbramkowo z Podhalem Nowy Targ.
Druga połowa, niespodziewanie, zaczęła się lepiej dla beniaminka 2. ligi. Nowotargowanie utrzymywali się przy piłce, mądrze operowali piłką, trzymając ją z dala od własnej bramki. Zawodnicy Podhala mieli rzut rożny, jednak nie wykorzystali okazji ze stałego fragmentu gry.
Mimo wysiłków graczy gości w Rzeszowie utrzymywał się bezbramkowy remis. Jednak ten stan rzeczy odmienił się w 58. minucie meczu, kiedy do siatki rzeszowian trafił obrońca Podhala, Łukasz Seweryn.
Po straconej bramce Resoviacy "ocknęli się". Rozpoczęli atakowanie w drugiej połowie, wykonywali rzuty rożne i wolne, kontrowali, starali się grać skrzydłami. Wszystko to okazało się nieskuteczne. Dlaczego ? Dlatego, że fenomenalne spotkanie rozegrała defensywa gości. Znakomicie radzili sobie obrońcy Peter Vosko, Łukasz Seweryn, Krzysztof Salak, Cesar Pena, Marcin Michota oraz bramkarz Maciej Styrczuła, który w Rzeszowie popisał się nie tylko idealną postawą bramkarską na przedpolu, ale także skuteczną i efektowną grą nogami.
Resovii w końcówce spotkania przypisało szczęście i to, co nie udawało się rzeszowianom przez cały mecz, udało się w 94. minucie, kiedy gola wyrównującego strzelił czeski napastnik gospodarzy, Jan Silny.
Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Po sześciu ligowych meczach zarówno Resovia, jak i Podhale, zdobyły dziesięć punktów i zajmują miejsce w górnej połowie pierwszoligowej tabeli.